13 stycznia, 2015

LILY LOLO NUDE MINERALNY KOREKTOR | RECENZJA


Jak już pewnie wiecie, jestem ogromną fanką kosmetyków mineralnych Lily Lolo. Moją dzisiejszą gwiazdą jest mineralny korektor Lily Lolo w odcieniu Nude. Czy kolejny kosmetyk mineralny Lily Lolo zostanie moim hitem? Zapraszam do lektury.



Od producenta: 

Średnio-jasny korektor, który świetnie sprawdzi się przy tuszowaniu skaz i wyprysków skórnych. Dzięki niemu bez problemu ukryjesz też cienie pod oczami. Korektory mineralne najlepiej aplikuje się przy pomocy pędzelka do korektora Lily Lolo. Sugerowane odcienie podkładów, z którymi Nude współgra kolorystycznie to: In the Buff, Popsicle, Popcorn i Butterscotch.

Dzięki zawartości kaolinu (znanego również pod nazwą glinka porcelanowa) Nude daje długotrwałe krycie. Będziesz zachwycona naturalnym efektem jaki pozwolą Ci uzyskać  nasze mineralne korektory.

- nie zawiera drażniących substancji chemicznych, nanocząsteczek, parabenów, tlenochlorku bizmutu, talku, - sztucznych barwników i konserwantów
- bezzapachowy
- lekka, jedwabista konsystencja i beztłuszczowa formuła
- dzięki zawartości naturalnych składników, ma właściwości lecznicze i hamujące powstawanie nowych - wyprysków
- matowe wykończenie
- 100% naturalny
- może być używany przez wegan i wegatarian

Skład:

Kaolin, Tlenek Cynku, Dwutlenek Tytanu, Tlenki Żelaza


Cena: 42,90zł/ 5g
Dostępność: Korektor możecie nabyć >TUTAJ<



Opakowanie: Produkt otrzymujemy w kartonowym, ślicznym pudełeczku. Sam korektor znajduje się w solidnym, zakręcanym, eleganckim słoiczku z siteczkiem.
Kolor: Lily Lolo w swojej ofercie ma 6 odcieni korektorów: 4 cieliste, zielony i żółty. Mój wybór padł na odcień Nude, ponieważ kolorystycznie jest on przypisany do mojego  podkładu, czyli Popcorn. Jest to średnio-jasny odcień idealnie stapiający się z moją karnacją.


Konsystencja: Jest to korektor w sypkiej, nie pylącej, dość zbitej (w porównaniu do podkładu) konsystencji.
Aplikacja: Ja korektor aplikuję pędzelkiem. Wysypuję odpowiednią ilość produktu na zakrętkę, na pędzelek zbieram odrobinę, delikatnie otrzepuję z nadmiaru i nakładam na miejsca, które chcę zakryć. Producent proponuje także używanie gąbeczki do aplikacji, ale ja preferuję pędzelek. 
Krycie: Najważniejszy punkt programu ;) Korektor kryje świetnie! Na moje potrzeby używam go na podkład omiatając delikatnie newralgiczne miejsca. W razie potrzeby czynność tą powtarzam. Dla lepszego krycia można wymieszać korektor z podkładem, ale w moim przypadku nie jest to konieczne. Zaprezentuję Wam jak korektor radzi sobie z moimi bliznami potrązikowymi. Wersja "przed" jest zupełnie saute, a wersja "po", jedynie po nałożeniu korektora, aby pokazać Wam jak dobrze radzi sobie korektor.



I viola! :D

Podsumowując: Wiem, wiem... To już jest nudne... Kosmetyki Lily Lolo tak bardzo przypadły mi do gustu, że złego zdania nie powiem ;) Korektor spisuje się bardzo dobrze. Świetnie kryje wszelkie niedoskonałości, choć przyznam, że nasze pierwsze spotkanie było dość szorstkie... Dlaczego? Zajęło mi trochę czasu, aby nauczyć się odpowiedniej aplikacji korektora. Początkowo, zbierał mi się w załamaniach, co mnie strasznie irytowało. Rzuciłam go w kąt, ale dałam mu drugą szansę. Wzięłam inny pędzelek, bardziej puszysty i zaczęłam omiatać zmienione miejsca cieniutkimi warstewkami. Aktualnie nakładam go nawet pod oczy, choć tego obawiałam się najbardziej i jest super. Korektor nie zbiera się w załamaniach. Należy jedynie pamiętać o tym, żeby cera była dobrze nawilżona. Dotyczy to zarówno korektora jak i podkładu mineralnego. 
Myślę, że nie muszę wspominać o oczywistym atucie korektora mineralnego... Chodzi o jego skład. Jest 100% naturalny, nie zapycha, nie podrażnia. Osoby z cerą problematyczną powinny szczególnie o nim pomyśleć. Przyznam, że jest to duża ulga, jeżeli możemy ukryć jakiś stan zapalny korektorem, który nie pogorszy tego stanu. Ze swojej strony gorąco polecam :)

Miłego dnia :)

Buziaki

26 komentarzy:

  1. Musze w końcu wypróbować mineralnych kosmetyków, efekt super:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak zobaczyłam efekt na zdjęciu to zrozumiałam dlaczego go polubiłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ale ładnie kryje :) właśnie chyba prawdziwą fanką jesteś bo często u ciebie widzę mineralne kosmetyki :)

    http://jzabawa11.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, tak :) Często się maluję, bo to uwielbiam, dlatego mineralne kosmetyki są dla mnie zbawieniem, bo nie doprowadzają mojej cery do ruiny :)

      Usuń
  4. Całkiem ładne krycie :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Widać , że krycie jest dobre, bardzo dobre, nigdy nie miałam sypkiego korektora :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nigdy nie próbowałam kosmetyków z tej firmy, muszę zakupić! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Rzeczywiście, bardzo ładnie kryje a wygląda przy tym naturalnie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Od dawna interesują mnie kosmetyki Lily Lolo i być może zakup tego korektora będzie dobrym pomysłem? Nie mam problemów z cerą, jeżeli chodzi o niedoskonałości, ale niestety natura obdarzyła mnie sińcami pod oczami, które muszę zakrywać produktami mocno kryjącymi. Czy ten korektor nadaje się pod oczy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak wspomniałam w poście, u mnie korektor dobrze sprawdza się pod oczy, ale trzeba dojść do wprawy jeżeli chodzi o aplikację, żeby nie zrobić sobie krzywdy. Jeżeli masz problem z sińcami, w ofercie sklepu Costasy znajdziesz żółty korektor, który jest specjalnie przeznaczony do tego, aby tuszować sińce. O tym korektorze pisała Aga z bloga Agowe Petitki, zajrzyj do niej ;)

      Usuń
  9. Oj, mam ogromną ochotę przetestować podkład mineralny, ale ciągle sie boję, że źle dobiorę kolor :(

    OdpowiedzUsuń
  10. Oo, korektor bym u siebie widziała :)

    OdpowiedzUsuń
  11. wow, faktycznie efekt jest lepszy niż się spodziewałam zobaczyć :) ja jakoś nadal nie mogę się przełamać i kupić mineralnego korektora/podkładu ;) a może popełniam duży błąd :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Faktycznie krycie super, świetny pyłek:)

    OdpowiedzUsuń
  13. myślałam czy kiedyś nie sprezentować mojej mamie(bo jak słyszy że mineralny i naturalny to nagle mówi makijażowi ogromne tak) podkładu/pudru mineralnego i jestem coraz bliżej realizacji tego pomysłu widząc efekty

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja bym chciała wypróbować kosmetyki Lili lolo ale boję się ich aplikacji..

    OdpowiedzUsuń
  15. Mialam roz z Lily Lolo dwie probki podkladow i bylam bardzo zadowolna :)
    Sliczne zdjecia :)
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  16. No no jestem pod wrażeniem :]

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetny! ;D

    Zapraszam
    unnormall.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Mi ostatnio wszystko z twarzy poschodzilo więc kolektor poszedł w odstawke. Mam taki w sztyfcie, ale gdy patrzę na krycie tego, twoj jest o wiele lepszy. Nie skusilabym się ze względu na cenę :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Jeśli chodzi o trwałość to jednak Earthnicity jest zdecydowanie lepsze od Lily Lolo. Lily to max 5 godzin i nie ma makijażu... A w mojej 12-godzinnej pracy to jednak podstawa, by makijaż był wytrzymały, dlatego bezapelacyjnie Earthnicity:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie miałam korektora tej marki ale mam cerę potrądzikową no i muszę to jakoś ukryć. Używam jak Helena korektora od Earthnicity Minerals, który zapewnia świetne krycie i do tego stapia się z cerą :)

    OdpowiedzUsuń

Z ogromną przyjemnością czytam Wasze komentarze! Dziękuję za każdy jeden, ponieważ są moją motywacją do dalszej pracy. Komentarze zawierające aktywne linki będą na bieżąco usuwane. Szanujmy swoją pracę!
~~~
With great pleasure I read your comments! Thank you for every one, because they are my motivation to continue my work . Comments containing the active links will be removed on a regular basis. Respect our work!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...