07 stycznia, 2015

LILY LOLO SYPKI CIEŃ DO POWIEK SMOKY BROWN | RECENZJA


Dzisiaj zaprezentuję Wam jeden z moich ulubionych cieni do powiek. Mowa tutaj o sypkim cieniu Lily Lolo Smoky Brown. Jeżeli jesteście ciekawe jak prezentuje się na oku i dlaczego zasłużył na miano mojego ulubieńca, zapraszam do dalszej lektury. 





Od producenta:

Przepięknie połyskujący brązowoszary cień do powiek, idealny do uzyskania efektu "smoky eyes". Jest to nasz najlepiej sprzedający się mineralny cień do powiek.

- nie zawiera drażniących substancji chemicznych, nanocząsteczek, parabenów, tlenochlorku bizmutu, talku, sztucznych barwinków i konserwantów
- bezzapachowy
- naturalna i delikatna formuła
- niezwykle nasycone i intensywne mineralne pigmenty
- jedwabiście gładka i kremowa konsystencja
- może być używany przez wegetarian i wegan

Skład:

Mika, Tlenki Żelaza


Cena: 32,90zł/3g
Dostępność: >TUTAJ<


Opakowanie: Produkt, jak przystało na Lily Lolo otrzymujemy w bardzo estetycznym i eleganckim kartonowym pudełeczku. Sam cień znajduje się w higienicznym i równie ładnym, zakręcanym słoiczku z siteczkiem. Opakowania kosmetyków Lily Lolo są bardzo solidne. 
Kolor: Kolor tego cienia urzekł mnie najbardziej. Jest to cień duochromatyczny. Oznacza to, że w zależności od padania światła, cień będzie prezentował się inaczej. Tak jak producent wspomniał jest to połyskujący brązowo-szary kolor. Ja ze swojej strony mogę dodać, że momentami widzę w nim delikatną śliwkową poświatę, ale może to moje subiektywne odczucie ;)
Pigmentacja: Cień jest dobrze napigmentowany. Daje nam duże możliwości stopniowania jego intensywności, poprzez nakładanie kolejnych warstw. Im bardziej go rozetrzemy, tym bardziej traci na połysku.
Aplikacja: W moim przypadku cień najłatwiej aplikuje się pędzelkiem języczkowym. Aplikacja cienia jest bajecznie prosta. Cień dobrze sprawdzi się także u osób nie wprawionych w technikach blendowania kolorów, ponieważ ten cień daje efekt dobrego połączenia dwóch kolorów. Mineralny, sypki cień Lily Lolo polecam szczególnie nakładać na bazę Lily Lolo o której pisałam >TUTAJ<. Dlaczego? Zobaczcie same :)


Mamy tutaj trzy warianty. Z lewej mamy opcję bez bazy, gdzie od razu widać, że cień stracił sporo na nasyceniu i efekcie połysku. Środkowa opcja  to opcja z bazą silikonową w moim przypadku z bazą Miyo. Cień zyskał na pigmentacji, efekt połysku jest lepszy, ale cień nie przykleja się tak do powieki podczas aplikacji, przez co znacznie mocniej się obsypuje. Najlepiej w moim odczuciu cień zachowuje się na bazie Lily Lolo. Dzięki swojej kremowej konsystencji, łapie cień dzięki czemu efekt jest taki jak oczekuję a cień prawie nie obsypuje przy aplikacji.




Do wykonania prezentowanego makijażu wykorzystałam jedynie cień Smoky Brown Lily Lolo. Linię rzęs zagęściłam czarną kredką, a linię wodną podkreśliłam cielistą kredką do oczu.

Podsumowując: Cień ten pokochałam za jego łatwość w aplikacji oraz piękny efekt jaki można przy jego wykorzystaniu uzyskać. Ja zaprezentowałam Wam ten cień w wersji delikatniejszej, dziennej. Można z tym cieniem jednak eksperymentować i mieszając go np z czernią, uzyskamy piękny wieczorowy smoky :) Dla wielbicielek kreski, podpowiem, że mieszając cień z odrobiną wody otrzymamy płynny eyeliner. Przyznam, że uwielbiam cienie, które w zależności od stylu nakładania dają różne efekty, dlatego moja dzisiejsza gwiazda szybko znalazła się wśród moich kolorówkowych ulubieńców ;)

Jak podoba Wam się efekt na oku?

Buziaki

26 komentarzy:

  1. Bardzo ładnie wygląda, ostatnio kosmetyki Lily Lolo budzą u mnie coraz większe zainteresowanie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam Ci, że mam już garstkę kosmetyków Lily Lolo i żadne z nich mnie nie zawiódł ;)

      Usuń
  2. bardzo lubię brązy na oku, nie używałam nigdy tych kosmetyków, ale bardzo podobają mi się ich opakowania.
    Na pewno kilka kosmetyków tej firmy to moje noworoczne postanowienia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się bardzo :) Oby Twoje noworoczne postanowienia się spełniły :)

      Usuń
  3. bardzo ładny kolor i fajnie, że można zrobić z niego eyeliner ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajny kolorek na co dzień.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ładny... bardzo lubię takie połyskujące cienie...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też ;) Chyba taka ze mnie sroczka ;)

      Usuń
  6. podobają mi się teraz te opakowania tej firmy wcześniej nie miały takiej elegancji :D . z sypkiej kolorowki lubię pigmenty iskrzące :D
    Obserwuję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też uwielbiam pigmenty :) Można nimi cuda wyczarować.

      Usuń
  7. Cień bardzo mi się podoba :) Mój kolor.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ładnie i subtelnie się prezentuje :) godny uwagi, choć przyznaję, że marka Lily Lolo nie jest mi znana z autopsji :)

    OdpowiedzUsuń
  9. wydaje się ciekawy.



    Aj aj Ale masz ładny kolor oczu ;p;p

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękne opakowanie i wspaniały kolor... Idealny na każdą okazję.

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetny efekt! :) Dziękuję za odwiedziny na moim blogu i oczywiście również obserwuję. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetnie się prezentuje na powiekach!

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo ładny cień, lubię takie kolory na codzień :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ładny kolor, jednak posiadam już podobny. O golnie nie miałam wgl stycznosci z minerałami. Chyba trzeba to zmienić :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Swietny kolor :)
    http://soelliee.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Z ogromną przyjemnością czytam Wasze komentarze! Dziękuję za każdy jeden, ponieważ są moją motywacją do dalszej pracy. Komentarze zawierające aktywne linki będą na bieżąco usuwane. Szanujmy swoją pracę!
~~~
With great pleasure I read your comments! Thank you for every one, because they are my motivation to continue my work . Comments containing the active links will be removed on a regular basis. Respect our work!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...