14 czerwca, 2015

NIEDZIELNE SPA: MASECZKA Z BIAŁEJ GLINKI



Mamy niedzielę, więc pora na wpis z serii "Niedzielne SPA" :) Dzisiaj zaproszę Was do wykonania maseczki z białej glinki, która jest prosta w wykonaniu, a daje naprawdę świetne rezultaty. Co ciekawe, maseczkę można przygotować na wiele sposobów :) Zapraszam do lekturki...


Dzisiejsza maseczka z glinki białej wykonana zostanie z produktów firmy Mokosh. Każdy z tych produktów zasłużył na osobny wpis na blogu. Opisałam w nim zastosowania poszczególnych produktów oraz ich właściwości. Zapraszam Was serdecznie jeżeli jeszcze nie czytałyście ;) 
Glinka Biała >TUTAJ<
Hydrolat pomarańczowy >TUTAJ<
Olejek arganowy >TUTAJ<

Jak wykonać maseczkę z glinki?

Wykonanie jest bardzo proste. Poniżej przedstawię Wam kilka propozycji jak możecie wykonać taką maseczkę. O czym powinnyście pamiętać? Nie nabieramy glinki i nie mieszamy maseczki metalowymi przyborami (łyżeczka itp). Można do tego celu użyć łyżeczki plastikowej lub drewnianej, a do mieszania plastikowej lub szklanej bagietki. Nie możemy pozwolić aby maseczka zastygła nam na twarzy, ponieważ tylko wilgotna działa. Składniki maseczki aktywują się w kontakcie z wodą. Maseczkę polecam zwilżać wodą lub hydrolatem zamkniętej w buteleczce z atomizerem. Jest to najwygodniejsza opcja. Maseczka powinna powstać nam w formie pasty. Jeżeli wyjdzie za rzadka dodajemy odrobinę glinki, jeżeli za gęsta, kroplę wody/hydrolatu. Maseczkę trzymamy na twarzy 5-20 min, po czym zmywamy ciepłą wodą. 

Przepis podstawowy: 2,5 łyżeczki glinki + 1 łyżeczka wody. 
Przepis wzbogacony: Do przepisu podstawowego dodajemy kilka kropel olejku bazowego. U mnie olejek arganowy. Maska wtedy otrzymuje dodatkowo właściwości olejku arganowego, a także nie wysycha tak szybko.
Wodę w podstawowym przepisie możemy zamienić także hydrolatem. Maseczka ma wtedy także właściwości hydrolatu i jego zapach :)Jest to najbogatsza i najbardziej odżywcza wersja, czyli glinka+olej bazowy+hydrolat





 Wpływ maseczki na moją skórę.

Maseczki z glinki są moim rytuałem już od dłuższego czasu. Staram się je stosować regularnie, dzięki czemu kondycja mojej skóry znacznie się poprawiła. Jest oczyszczona, pory zwężone, koloryt cery wyrównany. Maseczka reguluje także wydzielanie sebum. Moją ulubioną wersją jest maseczka z glinki, wody i olejku bazowego. Maseczka wtedy tak szybko nie zasycha, łatwiej się zmywa a skóra po jej użyciu jest gładka. Próbowałam na mojej twarzy także wersję z hydrolatem pomarańczowym Mokosh, ale wtedy działanie maseczki było dla mojej cery zbyt silne. Skóra zareagowała wtedy zaczerwienieniem i podrażnieniem, które co prawda zniknęło po 30 min, ale postanowiłam hydrolat wprowadzać do maseczki małymi kroczkami. Może to być także spowodowane faktem, że hydrolat Mokosh jest mocno skondensowany, a co za tym idzie, zbyt silny w połączeniu z maseczką (bo sam nic takiego nie robi). Mimo wszystko maseczka w wersji z olejem bazowym sprawdza się u mnie rewelacyjnie. Polecam Wam jednak robić próby uczuleniowe.


Ja już swoją dzisiejszą maseczkę mam za sobą, a Wy?

Buziaki


29 komentarzy:

  1. jeszcze nie stosowałam żadnej glinki, muszę w końcu jakąś kupić, bo wiele dobrego o nich czytam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja jestem jeszcze przed dzisiejszym maskowaniem ;)
    Ale myślę, że jak ją nałożę to nie będę wyglądać tak ładnie jak Ty na ostatnim zdjęciu :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana jesteś :) Tak, Was chciałam postraszyć :P

      Usuń
  3. Nie miałam planów dzisiaj na `maskowanie się` :P Ale zainspirowałaś mnie i chyba sobie zafunduję wieczorne spa :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja dzisiaj wieczorem ją nałożę, a wzbogacę olejem z opuncji ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam glinki i sama zrobiłabym sobie taką maseczkę! :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja urabiam białą glinkę z hydrolatem z zielonej herbaty i dodaję olej arganowy lub ze słodkich migdałów, częściej ten drugi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z wyborem półproduktów można szaleć :)

      Usuń
  7. Planowałam glinkę na dzisiaj, jednak samą :). Teraz chyba zrobię na bogato :P

    OdpowiedzUsuń
  8. ja też wprowadziłam maseczki z glinki na stałe do swojej pielęgnacji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy regularnym wykonywaniu takich maseczek widać najlepsze rezultaty :)

      Usuń
  9. Oj uwielbiam takie maseczki :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajna maseczka. Chyba się na nią skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  11. Muszę sobie dokupić olejek arganowy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz użyć jaki chcesz, ale arganowy warto mieć ;)

      Usuń
  12. glinkowe maseczki świetna sprawa! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja wczoraj robiłam ,kolejna w sobotę :) Czystą glinkę uwielbiam i wybieram właściwie nie wiem dlaczego,ale zieloną ,Co innego 'gotowce" tu już faworytami są maseczki ziaja na szybko w różnych kolorach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tych gotowych z Ziaji zbytnio nie lubię. Zielona też jest świetna, tyle, że mocniejsza :)

      Usuń
  14. Zamówiłam sobie ostatnio tę maseczkę w wyprzedażowym JOYboxie :)

    OdpowiedzUsuń

Z ogromną przyjemnością czytam Wasze komentarze! Dziękuję za każdy jeden, ponieważ są moją motywacją do dalszej pracy. Komentarze zawierające aktywne linki będą na bieżąco usuwane. Szanujmy swoją pracę!
~~~
With great pleasure I read your comments! Thank you for every one, because they are my motivation to continue my work . Comments containing the active links will be removed on a regular basis. Respect our work!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...